poniedziałek, 10 września 2018

20180910

Mam wrażenie, że całe życie to czekanie. Ćwiczę cierpliwość, ale i ciągle zerkam na telefon, cokolwiek robię i gdziekolwiek jestem. Kończę czytać książkę o himalaistach i oni tam dużo czekają. Że niby himalaizm to czekanie, ale przecież całe życie to czekanie. Nawet jeżeli staram się zająć wszystkim innym, to i tak ciągle na coś czekam. Aż przyjdzie zamówiona przesyłka. Aż dotrze kurier z żarciem. Aż ktoś się ogarnie. Na odpowiedzi zadane elektronicznie. Na wieści. Na nowe książki ulubionych autorów. Na weekend, na święta, na urlop. W kolejce na poczcie, w sklepie. W metrze, tramwaju i w autobusie, w pociągu i w samochodzie. Panie Stasiuk, życie to jednak nie strata jest, to czekanie. Chyba że stratą nazwie się ten cały czas, kiedy nie robiliśmy nic poza czekaniem....

Komentarze (0):

Prześlij komentarz

Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]

<< Strona główna